środa, 11 maja 2011

Wszechświat ... Again :)

Po niedawnym filmiku moje myśli trochę krążyły wokół tego tematu i trochę tego mi się przelało przez głowę.
Między innymi nazywanie przesunięcia czasowego, bądź samego czasu, czwartym wymiarem, czy chociażby teoria na temat cyklu wszechświata, ale może po kolei.

Więc będąc w trakcie pracy, przewija mi się przez głowę naprawdę sporo myśli, często są chaotyczne i rozsiane po wielu tematach jednocześnie, ale od czasu do czasu zdarza mi się skupić na jednym konkretnym zagadnieniu.
Tak rozmyślając zacząłem myśleć o ogromie tej całej przestrzeni kosmicznej, miliardach, biliardach, czy może nawet i tryliardach galaktyk rozsianych po całym wszechświecie, z których każda w mniejszym bądź większym stopniu przypomina naszą - drogę mleczną.
Zatem raczej logicznym wnioskiem przychodzącym tutaj na myśl jest to iż niemożliwym jest, abyśmy byli jedynymi żywymi organizmami w tym ogromie przestrzeni.


Później skoczyłem do kreacji wszechświata, na początku myślałem o wielkim wybuchu jak o jakiejś wielkiej eksplozji, np. takiej większej od hipernowej, ale teraz już ogólnie pojmuje tę koncepcję troszkę lepiej, jednak chciałbym stwierdzić, że równie dobrze mogła nastąpić taka giga eksplozja a teraz zamiast się rozszerzać tak naprawdę wszechświat się kurczy ponieważ jest wciągany przez jakąś gigantyczną zapadającą się gwiazdę.
Swoją drogą tutaj dochodzimy również do czarnych dziur, Co tak właściwie się dzieje kiedy czarna dziura nie ma się już czym żywić? Przecież bezustannie wciąga w swoje pole grawitacyjne niewyobrażalne ilości materii, więc o ile mój ograniczony umysł pojmuje to poprawnie to bezustannie powiększa swoją masę bo cała ta wessana materia jest upychana coraz bardziej i bardziej. Więc co się stanie gdy skończy się materia?
W tym momencie przyszła mi do głowy koncepcja białej dziury. Być może jeśli kończy się materia, czarna dziura umiera, a w trakcie takiej śmierci eksploduje, lub przekształca się w białą dziurę, i wyrzuca z siebie całą skumulowaną materię, być może to już któryś z kolei cykl istnienia wszechświata.
Teraz generalnie wiem, że tak nie jest, ale wciąż mogłyby takie rozmyślania posłużyć za dobry materiał na powieść sci-fi :)

Generalnie wszechświat jest zagadnieniem tak ciekawym i jednocześnie skomplikowanym na tylu płaszczyznach, że prawdopodobnie nie będziemy w stanie tego zrozumieć do końca swoich dni.
Niemniej jednak warto się tym interesować od czasu do czasu uaktualniając swoją wiedzę w tym temacie, a dodatkowo, zawsze może wpaść do głowy jakiś dziwny pomysł, który swoim rozwojem może zaskoczyć :)

Ale czas już skończyć te pseudo-filozoficzne wywody :P

Zatem do następnego wpisu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz