poniedziałek, 14 listopada 2011

Blog Dwujęzyczny 2

Był tu dwa posty temu pomysł bloga dwujęzycznego ale spalił na panewce, natomiast jeśli chodzi o drugi język to posty zamieszczam na google+. Drugi język bloga upadł :P

Pory roku

Niedawno dopiero co nastąpiła jesień, spadające liście z drzew dały o tym dobitny znak.
Później temperatura na trzy dni podniosła się na tyle aby chodzić w krótkim rękawku, tylko po to aby dziś rano zaatakować czymś takim:
Trzeba będzie odkurzyć czapkę i rękawiczki bo trochę się zimno i nieprzyjaźnie zaspanemu człowiekowi robi ;)

środa, 13 lipca 2011

Blog dwujęzyczny :)

Wpadłem na świetny pomysł dorobienia drugiego języka do tego bloga.

A zatem jak pomyślałem tak robię :)

Sprawa mBank

    Jak wszystkim zapewne dobrze wiadomo mBank (zwany dalej mB), wpadł na błyskotliwy pomysł wprowadzenia opłat za korzystanie z karty.
Opłata ta nie jest duża bo zaledwie 2PLN na miesiąc.
Aby jej uniknąć należy:

1. Wykonywać transakcje kartą za 100PLN w miesiącu.
  - Szczerze ten warunek jest jak dla mnie akceptowalny i nie nastręczałby mi jakiś dużych kłopotów, ale są ludzie którzy z różnych powodów preferują wypłacać pieniążki z bankomatów.
Dla takich ludzi powstał punkt drugi.

2. Aktywować usługę wypłaty ze wszystkich bankomatów.
  - Czyli zapłać nam 5PLN miesięcznie za wygodę wypłacania pieniędzy w dowolnym bankomacie.
Inaczej ujmując jest to oferta jak sprzedać coś co inni oferują za darmo.

Tak jestem człowiekiem leniwym i wieloletnim klientem mB. Jednak ich decyzje operacyjne z jakiegoś powodu skłoniły mnie do przejrzenia ofert konkurencji, za co też się niezwłocznie zabrałem, chciałem zobaczyć jak to wygląda gdzie indziej.
W sumie muszę powiedzieć, że jestem za to wdzięczny mB, generalnie sami mnie pchnęli w ramiona konkurencji, ponieważ o ile byłem przekonany do mB tak po obejrzeniu ofert konkurencyjnych stwierdziłem, że raz na jakiś czas wypadałoby przezwyciężyć lenia i ruszyć tyłek.

Tak oto nie jestem już klientem mB, ale banku z lwem :)

Chciałem mieć:
-Dostęp do wszystkich bankomatów
-Kartę zbliżeniową
Chyba raczej skromne wymagania jak na dzisiejsze czasy:)

Rachunek był prosty:


mB Lew

- Brak placówek banku
- Placówki banku do jednej mam nawet blisko

- Brak możliwości korzystania z placówek
- Nieopłacalność korzystania z placówki ze względu na opłaty 9PLN za wykonanie zleconej usługi (jednakże w razie naprawdę cisnącej sprawy jest taka możliwość)

- Dostęp do wszstkich bankomatów 5PLN/miesiąc
- Dostęp do wszystkich bankomatów 0PLN

- Karta zbliżeniowa nie jest standardem i ma koszt użytkowania 1,5PLN/miesiąc
- Karta zbliżeniowa w standardzie

- 100PLN/miesiąc transakcji kartą albo opłata 2PLN/miesiąc za użytkowanie karty (Warunek nieważny w przypadku używania wszystkich bankomatów)
- 100PLN/miesiąc transakcji kartą albo opłata 7PLN/miesiąc za użytkowanie karty

Zatem jak widać mam do wyboru 5PLN/miesiąc (ponieważ o ile dobrze zrozumiałem zawiłe tłumaczenia to karta zbliżeniowa mB jest bezpłatna w przypadku dopełnienia warunków potrzebnych aby znieść opłatę 2PLN), lub wydać kartą 100PLN w miesiącu i mieć konto bezpłatnie (co jeszcze raz powtarzam w moim przypadku jest akceptowalnym wymaganiem)

Jeśli ktoś jest zainteresowany zmianą banku z mB to mogę polecić również stronę "odradzam mbank"
są tam wszystkie informacje którye można chcieć uzyskać.


Zatem podsumowywując, sami popychają klientów w ramiona konkurencji. Pogratulować chciawości.

poniedziałek, 27 czerwca 2011

Rowerkiem

Tak ostatnio zauważyłem, że na tragicznym poziomie stoją u nas ścieżki rowerowe. Są one wykonane bez ładu i składu, zaczynają się bezsensownie na środku chodnika, kończą się tak samo, nie w jakimś miejscu strategicznym, tylko nagle, gdzie w dalszej części jest już tylko chodnik dla pieszych. Często również można zauważyć tendencję do "przeskakiwania" ścieżki rowerowej, pół biedy jeśli jest to przeskok z lewej strony na prawą część chodnika, ale gorzej jeżeli jest to przeskok na drugą stronę ulicy, bo wtedy zazwyczaj są pasy prowadzące na tę drugą stronę ulicy, ale... o przejeździe już nikt nie pomyślał... zatem pozostaje zsiąść z roweru i przeprowadzić go na drugą stronę jezdni, aby tam kontynuować jazdę przez kolejne 200 metrów do zakończenia ścieżki... Gratuluję fantazji ludziom którzy to wymyślają.

I teraz, jeżeli już zamierzamy jeździć rowerem, to niestety ale tylko rekreacyjnie, ponieważ jeżeli zamierzamy używać go jako głównego środka transportu, to bądźmy szczerzy, brak jakichkolwiek sensownych ścieżek rowerowych, oraz panujące w tym kraju realia skutecznie zniechęcają do używania rowerów, bo przecież kto zostawi rower na zewnątrz wchodząc do sklepu? Ale to jest materiał na zupełnie inne rozważania.

Przykre jest to co można tu zaobserwować, ale taki urok naszego kraju.

niedziela, 26 czerwca 2011

Policja

Cóż, taki to dość drażliwy temat jest jednakże ostatnio miałem okazję zauważyć jakim to zachowaniem bezpieczeństwa wykazał się pewien pan policjant.
Otóż schowali się panowie policjanci na zwężeniu autostrady, za znakiem sygnalizującym konieczność zmiany pasa ruchu. Wszystko byłoby ok, ponieważ radiowóz był nawet dobrze widoczny, ale...
Już pan znajdujący się za samochodzikiem nie, ponieważ zasłaniał go tenże radiowóz oraz wspomniany wcześniej znak.
Dodajmy do tego jeszcze wyskakiwanie tegoż pana w ostatniej chwili prawie że rzutem na szczupaka na środek jedynego pasa ruchu, w celu ściągnięcia kierowcy na pobocze i mamy cały obraz sytuacji.
Szczerze powiedziawszy, aż dziw bierze, że nie skończyło się to jakimś wypadkiem, swoją drogą niewiele brakowało.
Także jeszcze raz gratuluję wyobraźni.

sobota, 25 czerwca 2011

Nareszcie!

No nareszcie ktoś pomyślał i zrobił co trzeba przy holdingu.

Dzięki postawieniu tych słupków przy chodniku, wreszcie można rzeczonym chodnikiem przejść, czyli wykonać czynność do której został on zaprojektowany, a następnie utworzony.
Do tej pory uniemożliwiały to samochody piętrzące się nie mal jeden na drugim na całej długości i szerokości tego chodnika.
Nie wiem dla kogo ale te podziękowania się należą.

piątek, 24 czerwca 2011

Imprezea masowa

Ostatnio wybrałem się na wydarzenie organizowane przez miasto i muszę się podzielić swoimi spostrzeżeniami.
1. Zacznijmy może od najważniejszego, czyli... czemu do jasnej ciężkiej impreza organizowana przez miasto jest płatna? Skoro jest ona zorganizowana z podatków ludności to raczej powinna być darmowa... przynajmniej logicznie rzecz biorąc. Bo skoro ludzie coś już opłacili to czemu mają jeszcze płacić za to żeby to zobaczyć?

2. Teraz kwestia organizacji na wejściu, TRA-GE-DIA. Jeżeli ktoś nie kupił biletu zawczasu to miał przerąbane, dwie kasy otwarte, kolejki pozawijane niczym świński ogonek, sięgające swoją długością około kilometra (luzem). Kto na taką ilość ludzi otwiera tylko dwie kasy? chyba biedronka, chociaż nie, w biedronce byli by mądrzejsi i otworzyli wszystkie. Tylko pogratulować tego jakże przemyślanego strategicznego planu utrudnienia wejścia na imprezę.

3. Masakryczna była też organizacja standów z pożywieniem. Szybko do grilla utworzyła się długaśna kolejka, a że było to kompletnie nie przemyślane, to do drugiej kasy, znajdującej się pół metra dalej zrobiła się druga kolejka i szybko powstał z tego jeden wielki chaos, który doprowadził do tego, że chcąc dostać kiełbaskę, trzeba było się cisnąc niemalże na krzywy ryj. Gratuluję przemyślanej strategii.

4. Ludzie - tak tutaj tez należy pogratulować, chociaż to akurat jeszcze można przeboleć, otóż chodzi o to, że kiedy człowiek widzi stand z pożywieniem i dupną kolejkę stojącą do tegoż to standu, to raczej się omija tą kolejkę po stronie zewnętrznej... a nie po stronie standu i przeciska przez środek kolejki... No chyba że to tylko ja o czymś nie wiem.

5. Krzesełka - miejsca siedzące pozostawiały... po sobie trwałe białe ślady. Nobel dla tego który to wymyślił. Jeżeli już decydują się na miejsce siedzące to wolałbym po powstaniu mieć ubranie normalne, a nie całe oblepione bliżej niezidentyfikowaną substancją która wizualnie dawała efekt kacpra przyjaznego duszka.

Generalnie Impreza była niezła, ale było zdecydowanie zbyt wiele niedociągnięć, żeby można ją było nazwać idealną. To tyle w temacie moich narzekań :)

środa, 22 czerwca 2011

Final Fantasy VII Remake

Szczerze powiedziawszy cały czas nie do końca potrafię zrozumieć decyzję... a właściwie to jej brak, w temacie remakeu Jednej z najlepszych, o ile nie najlepszej gry jaka kiedykolwiek została wydana.

Nie mniej jednak zawsze można wesprzeć inicjatywę na Facebooku oraz przez podpisanie petycji

Cóż pozostaje tylko mieć nadzieję

poniedziałek, 30 maja 2011

Komunikacja miejska

Otóż po raz kolejny przekonałem się dobitnie, że zasadniczo wszystkie nowe autobusy miejskie mogą startować do miana miss/mister piekarników, tudzież wędzarni.
Nie wiem kto wpadł na ten błyskotliwy pomysł zamawiania Norweskich i innych skandynawskich autobusów do naszego jakże odmiennego klimatu.
Dodatkowo, wydaje się być kompletnie bez najmniejszej różnicy, czy autobus posiada klimatyzację, czy też nie, i czy są w nim pootwierane okieneczka (tak to zdrobnienie nie jest tu przypadkowo), czy też nie. Nawet jeżeli uda nam się trafić na autobus z klimatyzacją i zamkniętymi okieneczkami (o ile w ogóle takie okieneczka posiada), to takowy fakt niczego nie zmienia ponieważ klimatyzacja z kimś kto ją wyczyści widziała się zapewne po raz ostatni na taśmie produkcyjnej.
Zatem jeżeli już znaleźliśmy się w takim piekarniku-pułapce, najlepiej jest na glonojada przylepić się do drzwi lub innego miejsca w którym do tejże machiny grzewczej, dostaje się świeże powietrze i modlić się aby kierowca jechał z dostateczną prędkością aby to powietrze mogło coś zdziałać swym pędem (czyt. ochłodzić naszą przegrzewającą się w zastraszającym tempie jednostkę głównodowodzącą, czyli mózg).
Zatem sugeruję na przykład zmienić nazwę "Solaris" na "Szklarnia" będzie adekwatniej i nie będzie pozostawiało, żadnych złudzeń do czego wsiadamy.
Dlatego też jeżeli mam wybór, to zawsze w taką pogodę wybieram stare rozklekotane gruchoty, bo przynajmniej dysponują one odpowiednimi gabarytowo oknami otwieranymi, które spełniają realne wymagania w naszym klimacie.

Podobieństwa i coś jeszcze

Ostatnio zdarzyło mi się przechodzić miejską uliczką i zaobserwować takie logo.


A że dzień wcześniej oglądało mi się serial "Fringe", od razu skojarzyło mi się takie oto podobieństwo.


Niestety nie wiem co znajduje się wewnątrz, zakładam jednak, że będą to jakieś ciuchy czy cuś w tym stylu.

Swoją drogą, kawałek dalej moją uwagę przykuło również takie oto urządzonko.


Ot taka inicjatywa miasta na to, żeby rynek nie był zawalony samochodzikami. Czemu w większej ilości miast nie ma tego zmyślnego osprzętu?

czwartek, 19 maja 2011

Naturalnie

Ostatnio jadąc do pracy natknąłem się na takie dziwaczne zjawisko, jakim jest ślimak gigant :)
Pierwszy raz w życiu widziałem tak ogromnego ślimaka.
W sumie świetnie, że się zatrzymałem aby pstryknąć mu fotkę, bo osiem godzin później już się zmył.
A oto i on :)


Hmm troszkę się rozmyło jednak daje pogląd na jego wielgachne rozmiary :)

środa, 11 maja 2011

Wszechświat ... Again :)

Po niedawnym filmiku moje myśli trochę krążyły wokół tego tematu i trochę tego mi się przelało przez głowę.
Między innymi nazywanie przesunięcia czasowego, bądź samego czasu, czwartym wymiarem, czy chociażby teoria na temat cyklu wszechświata, ale może po kolei.

Więc będąc w trakcie pracy, przewija mi się przez głowę naprawdę sporo myśli, często są chaotyczne i rozsiane po wielu tematach jednocześnie, ale od czasu do czasu zdarza mi się skupić na jednym konkretnym zagadnieniu.
Tak rozmyślając zacząłem myśleć o ogromie tej całej przestrzeni kosmicznej, miliardach, biliardach, czy może nawet i tryliardach galaktyk rozsianych po całym wszechświecie, z których każda w mniejszym bądź większym stopniu przypomina naszą - drogę mleczną.
Zatem raczej logicznym wnioskiem przychodzącym tutaj na myśl jest to iż niemożliwym jest, abyśmy byli jedynymi żywymi organizmami w tym ogromie przestrzeni.


Później skoczyłem do kreacji wszechświata, na początku myślałem o wielkim wybuchu jak o jakiejś wielkiej eksplozji, np. takiej większej od hipernowej, ale teraz już ogólnie pojmuje tę koncepcję troszkę lepiej, jednak chciałbym stwierdzić, że równie dobrze mogła nastąpić taka giga eksplozja a teraz zamiast się rozszerzać tak naprawdę wszechświat się kurczy ponieważ jest wciągany przez jakąś gigantyczną zapadającą się gwiazdę.
Swoją drogą tutaj dochodzimy również do czarnych dziur, Co tak właściwie się dzieje kiedy czarna dziura nie ma się już czym żywić? Przecież bezustannie wciąga w swoje pole grawitacyjne niewyobrażalne ilości materii, więc o ile mój ograniczony umysł pojmuje to poprawnie to bezustannie powiększa swoją masę bo cała ta wessana materia jest upychana coraz bardziej i bardziej. Więc co się stanie gdy skończy się materia?
W tym momencie przyszła mi do głowy koncepcja białej dziury. Być może jeśli kończy się materia, czarna dziura umiera, a w trakcie takiej śmierci eksploduje, lub przekształca się w białą dziurę, i wyrzuca z siebie całą skumulowaną materię, być może to już któryś z kolei cykl istnienia wszechświata.
Teraz generalnie wiem, że tak nie jest, ale wciąż mogłyby takie rozmyślania posłużyć za dobry materiał na powieść sci-fi :)

Generalnie wszechświat jest zagadnieniem tak ciekawym i jednocześnie skomplikowanym na tylu płaszczyznach, że prawdopodobnie nie będziemy w stanie tego zrozumieć do końca swoich dni.
Niemniej jednak warto się tym interesować od czasu do czasu uaktualniając swoją wiedzę w tym temacie, a dodatkowo, zawsze może wpaść do głowy jakiś dziwny pomysł, który swoim rozwojem może zaskoczyć :)

Ale czas już skończyć te pseudo-filozoficzne wywody :P

Zatem do następnego wpisu.

czwartek, 5 maja 2011

Wszechświat

Tak sobie oglądam ten filmik i zastanawiam się w sumie czym jesteśmy wobec takiego ogromu wszechświata.
Polecam oglądać w 1080p :)

środa, 4 maja 2011

Lista

Ostatnio Oglądałem jakiś filmik o lotach, konkretnie to "Wingsuit Flying". Stwierdziłem, że to na pewno chciałbym kiedyś zrobić, jeszcze przed przekroczeniem swojej daty ważności :)
I tak oto powstał pomysł aby zrobić swoją własną listę rzeczy do zrobienia, po chwili poszukiwań i dłuższej chwili zastanowienia, odrobiny modyfikacji zamierzenia, zaczęła powstawać moja własna lista... mój własny "Bucketlist".

Teraz trzeba tylko dodać tam wszystko to co chciałbym zrobić... to może trochę potrwać.

czwartek, 27 stycznia 2011

Sushi

Ostatnio również wzięło mnie na częstsze przygotowywanie sushi :)
Generalnie nie będę się rozpisywał na temat przepisów i tym podobnych, a ograniczę się jedynie do listy składników które warto zakupić.
Lista zawiera łososia wędzonego, więc jeśli ktoś wie co robi to zamiast takowego kupi sobie po prostu surową rybę :)


  • Ryż krótkoziarnisty
  • Cukier
  • Sezam czarny
  • Wasabi
  • Sos Sojowy
  • Ocet Ryżowy
  • Łosoś wędzony
  • Krewetki
  • Paluszki krabowe
  • Ogórek zielony
  • Prasowane Algi Morskie Nori
  • [Listonic]

Zakupy starszej giery :)

A więc w poniedziałek zachciało mi się zakupić "Dead Space" na X-klocka.
Ogarnięty euforią zagrania jeszcze w tym samym dniu, ruszyłem w kierunku najbliższego sklepu nie dla idiotów :) (ponieważ często zdarza się, że mają tam gry taniej niż w sklepie internetowym).
Obszedłem wszystkie półki z grami ale jak na złość nie było.

Niczym nie zrażony wyruszyłem do eurortv.
Wchodzę, idę na półki z grami, na początku zaatakowała moje oczy półka z grami na PS3, o rokowania są świetne, bo daje się wśród niezbyt bogatej oferty zauważyć, Dead Space. Zatem ruszam czym prędzej na sekcję X-a, tam również niezbyt bogaty wybór i... po dokładnych oględzinach i wypytaniu informacji (swoją drogą nieźle trzeba było poczekać) nie udaje mi się znaleźć egzemplarza X-boxowego.

Troszkę tym faktem podłamany nie daję ciągle za wygraną, przechodzę do Empika bo zaraz obok jest, przeszukuję gablotkę, ale nic... protekcjonalnie pytam w informacji, ale nadal nic...

Nadal nie odpuszczam, jadę do większego centrum mamiącego różnistymi kolorami i setkami wystaw.
Tam wpadam najpierw do żerowiska skner :) 20 minut krążenia wokół półek z grami, aby w końcu odnaleźć to stanowisko z X-em.
Jest! udało się... znaczy znaleźć stanowisko, kolejne pięć minut bezowocnego wodzenia wzrokiem po półkach, oraz kolejne pięć na przekopanie się przez wszystkie wystawione egzemplarze, ponieważ często nie leżą tak jak powinny, poukładane tytułami, tylko tytuł na wierzchu i za nim jakiś inny. Nadal nic, protekcjonalność każe zapytać w informacji, niestety znów odchodzę z kwitkiem.

Niestrudzony ruszam do kolejnego empiku. Wpadam szybko na stanowisko, zaczynam kopać i niemal natychmiast w pada mi w oko grzbiet okładki, chwytam w swe łapki egzemplarz... jak się okazało to tylko pudełko, ale błyskawiczna analiza wykonana za pomocą mojego ograniczonego umysłu, :P pozwala mi wydedukować, iż zapewne jest to egzemplarz pokazowy, a właściwy znajduje się w gablocie którą to dostrzegam kątem oka.
Ruszam zatem do kasy, tam miła pani odsyła mnie do informacji, skąd inna miła pani idzie ze mną do gablotki. Tutaj właśnie następuje punkt kulminacyjny dnia :)
Oto jego przebieg (zaistniałej rozmowy ma się rozumieć :):
(Legenda: Ja, Pani z informacji)

-Więc którą grę?
-Szukamy dokładnie tej oto pozycji. - jednocześnie schyliłem się by sięgnąć po wspomniane wcześniej pudełko w celu zwizualizowania czego dokładnie szukamy.
-To Pan jeszcze nie wyszukał dokładnie w gablocie?
-Jeszcze nie, niestety.
-Oh, bo wie Pan, Często... znaczy rzadko... znaczy bardzo rzadko, zdarza się tak, że mamy pudełko, ale fizycznie niestety gra jest nieobecna...
-:)
-To może pan przejdzie za mną sprawdzimy w systemie czy mamy tę pozycję na stanie.

W tym momencie następuje przejście do komputera w pobliżu kasy, gdzie dowiaduję się, że najbliższy egzemplarz gry, znajduje się w miastach oddalonych od mojego o 70-pare kilometrów w kierunku na wschód bądź zachód.

No nic odpuściłem, wróciłem do domu. Jednak tam coś mnie tknęło i zacząłem sprawdzać sklepy w sąsiednich miastach, pomijając szczegóły i obfite poszukiwania, ostatecznie dodzwoniłem się do kolejnego żerowiska dla skner. Pan z informacji oznajmił, iż mają na stanie grę, oraz edycję kolekcjonerską.

O_o

Okej jadę bo nawet blisko. Wpadam na regały, szybo dostrzegam egzemplarz upragnionej gry.
Ładuję do koszyka banan od ucha do ucha, ale zaciekawiony tą edycją kolekcjonerską zaczynam szukać, jak się okazało po dłuższej chwili, bezskutecznie.
Gościa z info też gdzieś wtrąbiło, no ale widzę stosiki gier na PS3 i PC "Dead Space 2", no ok, ale gdzie te na X-a?
Rozglądam się dokładniej i widzę Stosik a obok niego stosik Kolekcjonerskiej.
Jak się potem okazało kolekcjonerska to była dwójka, a na sklepie mieli jeden egzemplarz jedynki.

Po ciężkim dniu bojów wróciłem zadowolony do domu i wreszcie mogłem odpalić gierę :)

Plusem było to, że jeszcze dychę taniej niż w empiku :)

Telefon

Zasadniczo bardzo dobrze się stanęło, że się powstrzymałem od kupna telefonu z WP7. Bynajmniej jak na obecną chwilę, a może już rozwiązali problem wysyłających się nie wiadomo gdzie danych?
W każdym bądź razie chyba jeszcze jednak trochę się przemęczę z moim telefonem rozładowywującym się po połowie dnia.
Poczekam na usprawnienia w systemie, Łatki :) oraz inne jakies tam szmery bajery :P
Najważniejsze jednak by było coby telefon nie wysyłał bez mojej wiedzy danych do neta... Może jakiś firewall? ^^